Sezon grzybowy w Polsce nie kończy się na pierwszych przymrozkach. Kończy się tylko dla większości gatunków. Kilka zostaje — i to nie są przypadkowe okazy, ale gatunki, które mróz wręcz lubią. Jeśli nie wierzyłeś, że zimą można wrócić z lasu z pełnym koszem, ten artykuł jest dla Ciebie.
Tak, ale lista jest krótka. W grudniu i styczniu realnie liczą się dwa gatunki: płomiennica zimowa i boczniak ostrygowaty. Oba rosną na drewnie drzew liściastych, oba owocują od października do marca i oba znoszą ujemne temperatury.
Bonusem jest to, że oba są łatwe do rozpoznania. Żaden trujący grzyb w polskich lasach nie wygląda jak boczniak ani nie ma aksamitnego, czarnego trzonu płomiennicy w połączeniu z zimową porą.
Warto też wiedzieć, że zima to najlepszy czas na rozglądanie się za stanowiskami na przyszły sezon. Pnie, na których teraz owocuje płomiennica, będą dawać grzyby przez kilka lat. Bez listowia widzisz też strukturę lasu — typy drzewostanu i zagłębienia terenu — czego latem nie da się dostrzec.
Nazwa nie jest przypadkowa: pojawia się, gdy inne grzyby już dawno zniknęły. To jedyny grzyb jadalny masowo owocujący w polskich lasach zimą.
Rośnie gromadnie na pniach i pniakach drzew liściastych — głównie wierzby, topoli, buku i wiązu. W Polsce jest bardzo pospolita, szczególnie późną jesienią i zimą. Szukaj na martwym drewnie, na pniakach po wyciętych drzewach i na obumarłych, stojących pniach.
Nadaje się głównie na zupy i sosy — używa się przede wszystkim kapeluszy, bo trzonki są łykowate. Ma przyjemny, łagodny smak. Wymaga gotowania minimum 10 minut. W kuchni japońskiej ten sam gatunek jest znany jako „enoki" — tam uprawiany w formie długich, białych form.
Ten sam grzyb, którego kupujesz w sklepie, rośnie dziko w polskich lasach od października do marca. W naturze pojawia się po przymrozkach — im chłodniej, tym większa szansa, że go spotkasz.
Na pniach i pniakach drzew liściastych — głównie buku, wierzby, topoli i brzozy. Występuje od nizin po góry, w lasach liściastych i mieszanych. Rośnie w wiązkach, dachówkowato jeden nad drugim.
To jeden z najłatwiejszych do bezpiecznego rozpoznania grzybów w polskim lesie. Ze względu na boczny, muszlowaty kształt, wzrost na drewnie i zimową porę roku żaden trujący gatunek go nie przypomina. Mimo to zasada „zbieraj tylko to, co znasz na sto procent" obowiązuje zawsze.
Mięsista konsystencja sprawia, że bywa używany jako zamiennik mięsa. Nadaje się do smażenia, duszenia, zup i sosów. Ma delikatny, orzechowy smak. Także wymaga gotowania — surowy może zawierać hemolizyny.
Poza dwiema gwiazdami sezonu, przy łagodnej zimie można natrafić jeszcze na dwa gatunki:
| Gatunek | Sezon | Szansa zimą |
|---|---|---|
| Płomiennica zimowa | październik – marzec | bardzo duża, główny cel |
| Boczniak ostrygowaty | październik – marzec | duża, zwłaszcza po przymrozkach |
| Opieńka (łuszczak zmienny) | kwiecień – grudzień | mała — w łagodne zimy do stycznia |
| Podgrzybek brunatny | czerwiec – listopad | praktycznie zerowa — kończy się w listopadzie |
| Rydz (mleczaj rydz) | sierpień – listopad | zerowa po trwałym przymrozku |
Opieńka pojawia się więc w zimie tylko wtedy, gdy jest wyjątkowo łagodna. Jest przy tym gatunkiem, przy którym trzeba zachować szczególną ostrożność — jej śmiertelnie trującym sobowtórem jest hełmówka jadowita, rosnąca w tej samej porze na tym samym drewnie. Grzyby.pl odradza zbieranie łuszczaka zmiennego z natury bez pewnego rozpoznania.
Zima to inny rodzaj wyjścia do lasu niż wrzesień. Nie chodzi o wielogodzinne łażenie po ściółce, ale o celowy obchód pniaków i martwych drzew. Kilka praktycznych rzeczy:
Sprawdź też kiedy kończy się sezon grzybowy, jeśli interesuje Cię, dokładnie w którym momencie jesienne gatunki ustępują zimowym.
Zima nie zamyka sezonu grzybowego — zamyka tylko większość jego menu. Zostają dwa gatunki, za to oba znoszą mróz, oba rosną na drewnie i oba da się rozpoznać bez wieloletniej wprawy. Wystarczy zmienić sposób szukania: mniej patrzenia w ściółkę, więcej oglądania pniaków.
A dla tych, którzy odliczają do wiosny — zimą warto obchodzić las i zapamiętywać stanowiska. Grzybnia zostaje tam, gdzie była. Wróci na wiosnę.